MIO 04: Czy nam się to podoba, czy nie, tak po prostu jest - wywiad z Martą Pacholczyk

Zawsze jestem szalenie podekscytowana, pisząc notatki do kolejnych odcinków podcastu. Oznacza to, że nowy odcinek tuż tuż. Tym razem zapraszam Was do wysłuchania rozmowy z Martą Pacholczyk. Marta jest z wykształcenia pedagogiem, a swoją pracę licencjacką poświęciła połączeniu pedagogiki i mody.

Z Martą spotkałyśmy się w Łodzi w jej pięknym mieszkaniu. Siedziałyśmy na kanapie i gadałyśmy tak, jak jakbyśmy znały się od dłuższego czasu, choć poznałyśmy się jakąś godzinę wcześniej. Nie jest to więc jakaś sztywna oficjalna rozmowa, a zwykła wymiana myśli dotycząca mody i zjawisk jej pokrewnych.

Posłuchaj:

[ODTWARZACZ PRZESTAŁ DZIAŁAĆ. PRACUJĘ NAD ROZWIĄZANIEM PROBLEMU, A PÓKI CO ZAPRASZAM DO POBIERANIA I SŁUCHANIA NA SPREAKERZE]

pobierz odcinek | iTunes | Spreaker| RSS

Z tego odcinka dowiesz się:

  • Czym dla gimnazjalistów jest moda?
  • Skąd czerpią oni wiedzę na temat mody?
  • Czy moda jest kulturą?
  • Jaką rolę w rozwoju mody pełni Internet?
  • Czy naśladownictwo jest wyłącznie zjawiskiem negatywnym?
  • Jak trendy wpływają na kształtowanie się szkolnej społecznosci?
  • W jaki sposób trendy zmieniają się wraz z wiekiem danej grupy?
  • Dlaczego dzieci są bardziej podatne na działanie mody?
  • Jak w wieku gimnazjalnym kształtuje się poczucie odrębności?
  • Czy wszystkie trendy mogą rozpowszechnić się wsród młodzieży w wieku gimnazjalnym?
  • Jak czerpać z otaczających nas trendów?
  • Dlaczego moda dotyczy również Ciebie?

Rzeczy, o których wspominamy w odcinku:

Transkrypcja podcastu:

To jest podcast Moda. Instrukcja Obsługi. Pierwszy podcast o modzie w Polsce, w którym opowiadam o modzie w ujęciu zjawiska, a nie sterty ubrań piętrzących się w szafie. Niewiedza kosztuje. Również w przypadku mody. Dlatego szukam jej instrukcji obsługi i chętnie Ci o tym opowiem.

Z podcastu dowiesz się:

  • jak działa moda,
  • co robić, by ubrania nie sprawiały Ci kłopotu,
  • dlaczego etyczna moda jest Ci potrzebna,
  • jak rozsądnie robić zakupy.

Jeżeli interesujesz się modą, chcesz zrozumieć modowe mechanizmy, denerwują cię treści, które serwują kolorowe magazyny i chcesz, żeby moda ułatwiała Ci życie – ten podcast jest dla właśnie Ciebie.

Cześć, witam Cię w czwartym odcinku podcastu Moda. Instrukcja Obsługi. Gościem odcinka jest Marta Pacholczyk z bloga Chytra Sztuka. Jeżeli nie znasz jeszcze Marty, link do jej bloga znajdziesz w notatkach do tego odcinka na stronie moinob.com/podcast. Spotkałyśmy się, żeby porozmawiać o pracy licencjackiej, którą Marta poświęciła roli mody w życiu gimnazjalistów. Z naszej rozmowy dowiesz się: skąd czerpią oni wiedzę na temat mody, czy moda jest kulturą, jaką rolę w rozwoju mody pełni Internet, czy naśladownictwo jest wyłącznie zjawiskiem negatywnym, jak trendy wpływają na kształtowanie się szkolnej społecznosci? w jaki sposób trendy zmieniają się wraz z wiekiem danej grupy, laczego dzieci są bardziej podatne na działanie mody, jak w wieku gimnazjalnym kształtuje się poczucie odrębności, czy wszystkie trendy mogą rozpowszechnić się wsród młodzieży w wieku gimnazjalnym, jak czerpać z otaczających nas trendów i dlaczego moda dotyczy również Ciebie.

Odcinek nagrywałyśmy w mieszkaniu Marty, siedząc na kanapie i popijając herbatę. Jest dosyć luźny, choć wypełniony informacjami. Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Miłego słuchania!

Przedstaw się proszę naszym słuchaczom.

- Nazywam się Marta Pacholczyk, mieszkam w Łodzi. Aktualnie studiuję grafikę i techniki multimedialne na Politechnice Łódzkiej. W międzyczasie sporo podróżuję, uczę się języka włoskiego, no i tworzę sprytne rzeczy, właśnie umieszczam na swoim blogu.

O czym dokładnie można przeczytać na Twoim blogu?

- Na moim blogu znajdą się materiały dla nauczycieli, dla dzieciaków, ale nie tylko, bo jest sporo o samych Włoszech i mam nadzieję, że z czasem będzie jeszcze więcej. Jest mnóstwo grafik do pobrania i tak na dobrą sprawę można też znaleźć inspiracje na temat języka włoskiego dokąd zajrzeć żeby się troszkę go pouczyć. No i można pobrać też materiały w języku włoskim, chociażby planer.

Spotkałyśmy się żeby porozmawiać o Twoich studiach licencjackich. Skończyłaś pedagogikę ze specjalizacją edukacja przez sztukę.

- Zgadza się.

Czym zajmowałaś się w trakcie studiów?

- W zasadzie nawet nie w trakcie samych trzech, a pięciu lat, ponieważ ja na Wydziale Nauk o Wychowaniu kończyłam i licencjat, i magisterkę. I w zasadzie robiłam wtedy sporo, bo pracowałam, jako animator, dokształcałam się, jako terapeuta, pracowałam przy wielu imprezach artystycznych, jako wolontariusz, pracowałam jako nauczyciel na świetlicy. O kurczę, można by tego wymienić całkiem sporo. A w międzyczasie jeszcze z ekipą studencką wzięliśmy udział w takim międzynarodowym projekcie dotyczącym twórczego rozwiązywania problemów, który nazywał się "Odyseja umysłu".

Czym zajmowałaś się w ramach tego projektu?

- To jest bardzo ciężki i rozwlekły temat, natomiast chodzi tam po prostu o to, że są problemy spontaniczne i długoterminowe. I w zasadzie w ramach obu tych problemów uczysz się, jak w krótkim czasie generować logiczne, ciekawe rozwiązania na różne tematy. To będą tematy związane z konstruowaniem, z teatrem, z budowaniem maszyn, mostów, on cała masa takich rzeczy.

W pracy licencjackiej zajęłaś się temat mody.

- Tak.

Jak wpadłaś na pomysł żeby połączyć pedagogikę z modą?

- Jako, że studiowałam właśnie na edukacji artystycznej interesowała mnie relacja moda, kultura globalna i mass media, a z racji kierunku właśnie interesowało mnie wszystko, co jest związane na tym polu z psychologią, socjologią i pedagogiką. I modą interesowałam się nie na zasadzie ciucha, a na zasadzie zjawiska społecznego, czyli zjawiska, które tak na dobrą sprawę dotyczy nas wszystkich, czy będzie to dotyczyło… [śmiech] czy będzie to dotyczyło naszego życia, czy jakiejś naszej działalności. I stopniowo odkrywałam, że choć moda ma tą siłę kulturotwórczą nie należy jej mylić z kulturą ani ze stylem. Bo kultura i styl mają w sobie taki element trwania, natomiast moda jest i zanika. No i moda też tak jakby potrzebuje sceny, na której może się zaprezentować i właśnie tą sceną jest ta wspomniana kultura globalna, natomiast nośnikami mody będą wspomniane mass media. Przy tym wszystkim pomyślałam, że fajnie by było sprawdzić, jak odnajduje się młodzież we współczesnych kanonach mody i wyglądu prezentowanych przez mass media. No i tak naprawdę jak się odnajduje w świecie, gdzie wygląd i moda są postawione, jako, no istotne kryterium.

Ktoś wcześniej zajmował się tym tematem u ciebie na roku?

- No właśnie nie bardzo. I z jednej strony było to ciekawe, dlatego że, no wiadomo, promotorka się ucieszyła, bo nie był to jakiś odgrzewany kotlet, że tak powiem, jeżeli chodzi o temat pracy licencjackiej, ale z drugiej strony dla mnie była to męczarnia, no bo, rozumiesz… Kurczę, praca licencjacka nie jest jakąś super ważną pracą, ona też nie jest jakąś super dużą pracą dyplomową, a jednak temat był dosyć obszerny i dosyć trudny, więc chyba ambicją strzeliłam sobie wtedy w kolano, tak myślę. [śmiech]

A spotkałaś się z jakimś problemem z racji tego, że zajmujesz się tak pozornie błahym tematem, jakim jest moda?

- Wydaje mi się, że nie z racji samego tematu mody, bardziej z powodu kontekstu, jaki sobie wybrałam, czyli właśnie połączenie tych aspektów pedagogicznych z modą. No bo nie ma jakichś szczególnych badań w tym kierunku i, no tak jak mówię, za mała jest praca licencjacka na taki obszerny temat. I no na tym polu po prostu miałam problemy. Ze znalezieniem odpowiedniej literatury, z analizą konkretnych tekstów, z wyciągnięciem wniosków, no bo też w pracy licencjackiej nie ma tak jakby miejsca na twoją interpretację literatury, tylko literaturą popierasz już jakieś konkretne tezy.

Opowiedzmy słuchaczom o tym, jaki był temat pracy.

- Tematem pracy była kreacja i naśladownictwo. I właśnie sprawdzałam to na młodzieży gimnazjalnej, chociaż dzisiaj wiemy jak to jest z młodzieżą gimnazjalną, i z gimnazjami, więc po prostu trzymałabym się wieku ankietowanych, czyli to było 13-15 lat.

To tak, jak umówiłyśmy się wcześniej, postanowiłyśmy, że żeby wszystko miało ręce i nogi opowiemy słuchaczom o tym, jakie pytania postawiłaś sobie w ramach badań. I pierwsze pytanie - wszystko mamy wypisane - Jak uczniowie szkoły gimnazjalnej rozumieją zjawisko mody?

- Z pracy licencjackiej wynikało, że uczniowie najczęściej kojarzyli modę ze stylem, następnie ze stylem życia, a dopiero potem tak jakby z ubiorem. I też dużą popularnością cieszyły się skojarzenia mody z poczuciem indywidualności i oryginalności. Sklepy, ubrania i pokazy mody w sumie też jakby występowały w ich odpowiedziach. Najmniej kojarzyli modę z wzorami, festiwalami, ozdobami i wnętrzem. I w zasadzie to, jak na młodzież gimnazjalną to były całkiem okej odpowiedzi. [śmiech]

Skąd uczniowie według Twoich badań czerpią informację na temat kanonów mody oraz wyglądu zewnętrznego?

- Tamten czas, czyli to było 4 lata temu, zaskakujące dla mnie było to, że najmniej czerpali wiedzę ze stron internetowych. Myślę, że dzisiaj by to już raczej nie przeszło, nawet patrząc na Twojego bloga, czyli wiadomo, że to gdzieś ma już znaczenie i widać, jak mass media szybko się rozwijają. Ale w tamtym momencie najwięcej wiedzy czerpali po prostu z samych zakupów, czyli idąc do sklepu, sprawdzając co jest modne i z gazet. Takie rankingi, co jest w danym sezonie modne były dla nich najważniejsze.

Nie dziwi mnie to prawdę mówiąc ani trochę.

- Naprawdę? [śmiech]

Naprawdę.

- Ja wtedy się zaskoczyłam dlatego, że wydawało mi się, że współcześnie videoobrazy mają ogromne znaczenie. I wtedy też już myślałam, że jednak blogi i strony internetowe będą miały dla nich duże znaczenie, więc naprawdę się zaskoczyłam, że jednak gdzieś tam tą wiedzę czerpią z gazet. Chociaż, tak jak mówię, dzisiaj wydaje mi się, że już większość nastolatków czerpie tą wiedzę z blogów, no ale to są tylko takie obserwacje.

Ja mam właśnie takie wrażenie, bo kiedyś też tak myślałam, że to jednak ten internet i tak dalej, ale z drugiej strony internet raczej odpowiada na pytania tych, którzy są tym zainteresowani, a przeglądanie tych gazet, gazetek to w pewnym sensie należy właśnie już do tego lifestyle'u. Tak, jak zakupy, no przecież wszystkie dziewczyny kochają zakupy, dlatego te gazetki. A jednak internet to trzeba się bardziej zainteresować i wpisać, dlatego właśnie nie jestem zdziwiona. Ale odeszłyśmy trochę od tematu.

- Odrobinę.

Trzecie pytanie, którym zajmowałaś się w czasie pisania pracy: Jak uczniowie postrzegają pojęcia "kreowanie" i "naśladownictwo"?

- Tutaj też przyznam, że byłam zaskoczona ich odpowiedziami, ale na zasadzie, że byli bardzo świadomi swoich odpowiedzi. No bo, jeżeli chodzi o kreowanie to okazało się, że jest dla nich bardzo ważne, ale zdawali sobie też sprawę z tego, że jest niełatwe. Dlatego, że uznawali, że osoba, która coś kreuje musi mieć nieszablonowe pomysły i musi być dosyć elastyczna, a uważają, że tego im na co dzień dosyć brakuje. Natomiast co do naśladowania to tutaj też byłam bardzo zaskoczona, ponieważ uznali to nie tylko za zjawisko negatywne, ale i pozytywne. Jeżeli chodzi o to, dlaczego uważają naśladowanie za zjawisko negatywne brało się to głównie stąd, że uważali, że jeżeli ktoś ślepo naśladuje trendy, one są niedostosowane do sylwetki, miejsca, okazji, no to rzeczywiście wtedy to naśladowanie jest po prostu takim głupim małpiarstwem. A jeżeli chodzi o to pozytywne znaczenie naśladowania, no to właśnie umiejętność dostosowania tego, co jest modne do tego, jak się wygląda, gdzie się wybierasz, na jaką okazję, w jakiej znajdujesz się sytuacji, czyli tak na dobrą sprawę wszystko zależy od kontekstu, do jakiego dopierasz te ciuchy.

Czym według uczniów była postawa krytycznego nastawienia wobec mediów?

- Oni nie określili tego, czym to dla nich jest, tylko bardziej byli w ogóle zaskoczeni, że o to pytam, bo oni nie sądzili… Ja ich o to pytałam w kontekście szkoły, czy szkoła kształtuje, czy ich przygotowuje w jakiś sposób do odbierania treści medialnych i oni byli właśnie zaskoczeni, że ja o to pytam, bo nie sądzili, że szkoła może albo, że powinna w ogóle przygotowywać do takiej myślącej postawy wobec treści medialnych. Natomiast zauważyłam, że wykazywali się taką dużą świadomością tego, co jest pokazywane czy w telewizji, czy co znajdą w internecie. Zdawali sobie sprawę z tego, że obrazem się manipuluje, zdawali sobie sprawę z tego, że reklama to jest reklama, no niekoniecznie przedstawia prawdę. Oni sobie zdawali z tego sprawę i byłam też zaskoczona, że dzieciaki w wieku 13-15 lat tak świadomie mogą odbierać treści medialne, czasami się wydawało nawet, że odbierają je lepiej i bardziej prawidłowo niż niejeden dorosły człowiek.

Idąc tym torem pytałaś też uczniów o tym, jakie cechy świadczą o twórczej postawie nauczyciela.

- Tak, pytałam o to. I z badan wynikało, że twórczemu nauczycielowi przypisywali cechy innowacyjności, rozwijania także siebie, własnych zainteresowań. Bo co za tym idzie uważali, że jeżeli nauczyciel sam w siebie inwestuje to inwestuje też w nich. Bo dzięki temu nauczyciel łamie stereotypy i patrzy nieszablonowo na uczniów. Też jest bliżej ich problemów i tak naprawdę bliżej ich tematów, takich tematów, które młodzież chciałaby poruszać. Tak widzą właśnie twórczego nauczyciela.

Rozmawiałyśmy teraz o badaniach, które przeprowadzałaś, ale nie mogę też nie zapytać, w jaki sposób je przeprowadzałaś?

- Przede wszystkim była to technika badawcza, którą jest ankieta i narzędzie, jakim jest kwestionariusz. Ankieta zawierała 16 pytań i była skierowana do uczniów w wieku 13-15 lat, losowo wybranych z konkretnego łódzkiego gimnazjum.

Jakie pytania zadawałaś ankietowanym uczniom?

- No między innym: Z czym kojarzy im się pojęcie mocy? Co znaczy być modną osobą? Czy są na bieżąco z trendami mody? Skąd czerpią informacje? Z czym kojarzy im się właśnie naśladownictwo, a z czym kreowanie? Jak według nich mass media kreują kanony mody i mody na wygląd? Pytałam też o to, w jaki sposób szkoła uczy takiej postawy, jeżeli uczy? Jak widzą twórczego nauczyciela, jak również gdzie i jak często robią zakupy?

Byłaś zaskoczona, kiedy przeczytałaś wyniki badań?

- Tak. Jak wielokrotnie powtarzałam byłam zaskoczona wynikami badań, dlatego że właśnie uczniowie zaskoczyli mnie swoją świadomością w tych tematach. Nie… Jakby nie byłam przygotowana na to, że dzieciaki na tyle rozumnie poruszają się pomiędzy dosyć trudnymi tematami, w których tak na dobrą sprawę czasami i dorośli się gubią. Czasami nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że… tak mi się przynajmniej wydaje, jak obcuję przecież w różnych środowiskach wydaje mi się, że nie zdajemy sobie właśnie sprawy z tego, jaka jest manipulacja obrazem, manipulacja słowem, jak wyrywa się różne rzeczy z kontekstu. Dzieciaki w tym wieku 13-15 lat bardzo mnie zaskoczyły tym, że one o tym wiedzą i takich właśnie odpowiedzi udzielały, nawet same podawały takie przykłady.

Mogłabyś przywołać jakiś przykład dotyczący manipulacji związanej z trendami?

- Ja bym tutaj poruszała się w kontekście obrazu. No na przykład jak jest retusz zdjęć, prawda, wymazuje się czasami nawet najbardziej naturalne zagięcia na ciele modela czy modelki. Wiadomo, że potem my, jako odbiorcy patrzymy na takie zdjęcie i nam się zwyczajnie wydaje, że do takiego ideału powinniśmy dążyć. Bo zakładamy w jakiś sposób, że to jest ideał, skoro gdzieś tam te kanony się powielają. I chcemy dążyć do takiego ideału, a przecież tak na dobrą sprawę ci ludzie posiadają te wszystkie blizny, te właśnie zagięcia, które są normalne. I właśnie w ten sposób jakby szerzy się, no nieprawdziwe zupełnie obrazy, a wiadomo, że my, jako odbiorcy chcemy dążyć do takiego wyglądu.

Udało ci się stwierdzić skąd gimnazjaliści, których badałaś czerpali tę świadomość i informację na temat tego, że to nie wygląda tak, jak przedstawiane jest w mediach?

- Myślę, że w dużej mierze jest to internet, bo można zobaczyć wiele tutoriali, które jakby odkrywają retuszowane zdjęcia, czyli od już wyretuszowanego zdjęcia nagle przechodzimy do zdjęcia, z którego tak naprawdę wszystko się wzięło, tak. Czyli w ten sposób właśnie młodzież pokazywała, że za pomocą takich tutoriali oni próbowali mi przekazać, że stąd czerpią tą wiedzę. Trudno jest powiedzieć mi skąd jeszcze ewentualnie, bo na pewno nie wykazywali w badaniach żeby taką wiedzę czerpali ze szkoły, zupełnie szkoła jakby nie przygotowuje… znaczy na tamten czas zupełnie nie przygotowuje do odbioru takich treści, nie mówi się raczej o tym, przynajmniej tak twierdzili uczniowie, więc odkrywali to wszystko na własną rękę. Chociaż twierdzili też, że pomocni są w tym rodzice. Czyli, wiesz, kiedy jest okres dojrzewania i dziewczynki zaczynają przejmować się swoim wyglądem to duża pomoc tak jakby była tutaj ze strony rodziców, którzy uświadamiali, że, no te kanony wcale tak nie wyglądają i, że te ideały nie zawsze są osiągalne, i nie zawsze są przede wszystkim prawdziwe. Czyli tak na dobrą sprawę nie można powiedzieć, że internet szerzy tylko niewłaściwe treści, tylko rzeczywiście można znaleźć coś jak najbardziej pozytywnego.

A wiesz może, czy coś w kontekście szkoły się zmieniło? Bo pracę pisałaś 4 lata temu, tak?

- Tak, 4 lata temu. Tak, tak. Nie wiem do końca, dlatego że jak ostatnimi czasy pracowałam w szkole pracowałam z dziećmi w wieku 8-12 lat, więc nie miałam za dużej styczności z stricte młodzieżą. Teraz zupełnie nie siedzę w tym temacie, nie pracuję z dzieciakami od roku, więc to w sumie bym chyba trochę pokłamała, a nie chciałabym żeby tak to wyglądało.

Powiedziałaś teraz, że pracowałaś z dziećmi w wieku 8-12 lat, czy wśród tej grupy wiekowej zauważałaś jakieś trendy i jak one funkcjonowały, znaczy z tego, co ja się mogę domyśleć, chodzi bardziej nie tyle o ubrania, bo raczej ubrania nie są ciekawe, jeżeli ma się 8 czy 12 lat, ale być może jakieś zabawki, które również działały jak trendy?

- Owszem, jak najbardziej. I to jest w ogóle dosyć ciekawe pytanie, bo rzeczywiście ta moda wśród młodszych dzieci bazuje na tym, że, no interesują się tymi samymi popularnymi zabawkami albo chcą mieć piórniki, koszulki… nie mówię o koszulce o danym fasonie, tylko piórniki, koszulki z nadrukami swoich ulubieńców, idoli. Więc tutaj w tym wieku idzie to w tym kierunku, że po prostu chcą mieć jakby wizerunki swoich idoli na wszystkim co się da: plecaczki, piórniczki, czy bluzki, spódniczki. Jak najbardziej idzie to w tym kierunku.

A jak odniosłabyś to do poczucia przynależności, o którym też wspominałaś w swojej pracy?

- Jeżeli chodzi o poczucie przynależności u dzieci… znaczy u dzieci, u młodzieży 13-15 lat to jest ona bardzo ważna, dlatego że tak na dobrą sprawę… przynależność do grupy, bo o tym mówimy. Tak naprawdę dzisiaj społeczeństwo wywiera duży nacisk, na młodzież. Z jednej strony jest tak, że ten nacisk jest od strony grupy, z której dany dzieciak się wywodzi, a z drugiej strony jest ten nacisk od grupy, do której on chciałby przynależeć, ale jeszcze nie przynależy. I on tak jakby tą drugą grupę, do której chciałby przynależeć bierze za punkt odniesienia. I wiesz, no jeżeli mówimy tutaj o modzie na wygląd to on będzie czasami dążył do, no nierealnych, czasami dla niego nieosiągalnych rzeczy, jakie mają właśnie… będą miały miejsce w tej grupie, do której chciałby przynależeć. Ta rola tej przynależności jest ogromna, zwłaszcza, że tak na dobrą sprawę wygląd i te wszystkie ubrania mają dla tych dzieciaków znaczenie takiej drugiej skóry. I oni by chcieli żeby ta druga skóra była unikatowa i w jakiś sposób ich odzwierciedlała. Bo w tym okresie dojrzewania mają… tak jakby młodzież szuka swojej przynależności i właśnie swojej tożsamości. I odniesienie do tej grupy, do jakiej chcieliby należeć w kontekście ubrań i mody jest dla nich bardzo znaczące.

Powiedziałaś, że wśród tej grupy wiekowej 8-12 takim narzędziem, które buduje to poczucie przynależności są właśnie piórniki, jakieś koszulki, tego typu rzeczy. A wśród grupy, którą ty badałaś to już raczej nie będą, nie wiem, piórniki z jakimś konikiem, to już raczej przestało być interesujące.

- Przestało być interesujące. Jeżeli będą chcieli się wzorować na jakimś swoim idolu, bo zakładam, że gdzieś to tam nadal rzeczywiście tak wygląda. Też nie będzie to nadruk na koszulce, natomiast będą w swoim wyglądzie starali się odzwierciedlać strój danego artysty, czy tam idola, czyli będą szli bardziej w jego styl, bardziej w jakieś fasony, które on nosi, może we fryzury, może w makijaż. To już będzie bardziej szło w tym kierunku. W ten sposób będą odzwierciedlali to, co lubią i jakieś wzorce, które im się podobają.

Czytając Twoją pracę, bardzo zainteresowało mnie to, że z jednej strony właśnie… no zresztą tak, jak rozmawiamy o teorii mody, z jednej strony jest właśnie ta przynależność, naśladownictwo i zjawiska z tym związane, z drugiej strony jest to poczucie odrębności i wszystkie te procesy, które prowadzą do tego żeby to poczucie odrębności osiągnąć. Nie masz takiego wrażenia, że szczególnie właśnie w tym wieku gimnazjalnym panuje jakieś takie złudne przekonanie, że to poczucie niezależności, odrębności jest możliwe, mimo że paradoksalnie wszyscy robią właśnie to samo i później wyglądają tak samo, ale jednak czują się tacy bardzo inni?

- Że z jednej strony próbują zachować jakby indywidualność, a z drugiej strony występuje to naśladownictwo, o tym mówimy.

Tak, tak. A za szczególnie interesujące uważam to, że w tym wieku, no nie wiem jak ty masz, ale nie mam za dużo lat, mam raptem 21 lat, ale wydaje mi się, że już doszłam do takiego momentu, w którym porzuciłam jakieś idealistyczne poglądy typu, że nie odwiedzę już wszystkich krajów, nie nauczę się wszystkich języków, nie przeczytam wszystkich książek i nie jestem jakaś super ekstra wyjątkowa, bo jest bardzo dużo ludzi, którzy są do mnie podobni. I jak bardzo bym się nie nagimnastykowała to ja nie będę jakaś niesamowicie wyjątkowa, wyodrębniona, bo tak się nie da, bo my w gruncie rzeczy jesteśmy do siebie bardzo podobni. A, no jak ma się te 13 czy 15 lat to… przynajmniej ja tak bardzo miałam, to jednak łudzi się jeszcze, że to wszystko zależy od tego, co mamy w środku i że jednak nam się uda. Wszyscy będą tacy sami, ale my będziemy ci wyjątkowi.

- No tak, jest coś takiego i to właśnie wynika z tego okresu dojrzewania. To jest taki moment, kiedy rzeczywiście człowiek poszukuje tego, jaki jest, tej swojej tożsamości. I jeżeli powiązać to rzeczywiście z modą i z wyglądem, no to właśnie tutaj jest taki dualizm, bo wiadomo właśnie z jednej strony jest ta indywidualność, z drugiej strony jest to naśladownictwo. U młodzieży to wygląda tak, że z jednej strony pragną się wyróżniać, a z drugiej strony lubią trzymać się powszechnie akceptowanych, powszechnie… takich powszechnych modnych kanonów. No i jest to zupełnie naturalne, bo to tak naprawdę w zależności od sytuacji strój albo odkrywa, albo maskuje, albo nadaje tą indywidualność, albo dzięki temu staje się ten dzieciak przynależny do jakiejś grupy właśnie za pomocą tego, że wykorzystuje jej kod, bo w ten sposób działa ubiór, tak. I no rzeczywiście w okresie dorastania tak to wygląda, że wydaje nam się, że jesteśmy super wyjątkowi. I myślę, że to każdy generalnie, niezależnie od wieku jest super wyjątkowy, tylko gdzieś tam, masz rację, potem to się wycisza i ten strój, szaleństwo z tym strojem też już polega na czymś innym wraz z wiekiem, wraz z dorastaniem. Potem po prostu staje się to w naszym przypadku jakimś stylem, natomiast w przypadku dzieciaków chodzi o to żeby się wyróżniać, nawet, jeżeli to będzie powszechne. No bo umówmy się, moda generalnie działa w ten sposób, że jak zaczyna coś być modne to każdy chce się wyróżniać za pomocą tego, co jest modne. I dopiero w momencie, kiedy wszyscy to mają ta moda zanika. I dlatego przez pewien czas młodzieży się może wydawać, że mając to, co mają wszyscy są modni i nie zdają sobie sprawę, że tak naprawdę to już jest naśladownictwo. Tylko, tak jak wcześniej rozmawiałyśmy, oni też inaczej to naśladownictwo pojmują i oni to właśnie określali, jako to naśladownictwo negatywne i pozytywne. Troszeczkę inaczej to widzą niż my to widzimy już w tym wieku.

W tym wieku. [śmiech]

- No. [śmiech] W naszym wieku. Nie, ty jesteś ode mnie młodsza, więc tutaj jeszcze rozmawiamy w ogóle o innych przedziałach wiekowych.

Ile masz lat, przepraszam?

- 26.

No to nie aż tak bardzo. Scharakteryzowałyśmy teraz grupę wiekową 12-15, tą, którą badałaś, ale właściwie nie zapytałam, dlaczego zdecydowałaś się badać akurat tę grupę? Dlaczego akurat gimnazjaliści?

- No bo właśnie chciałam sprawdzić, jak oni odnajdują się z racji tego, że dla nich to jest… 13-15 - dla nich to jest trudny okres.

Wrócę, 12-15, przepraszam.

- Tak, ale… Okej. A ja 13-15 badałam, młodzież w tym wieku. Właśnie chciałam sprawdzić, jak oni odnajdują się wydaje mi się w tak dosyć pogubionym i zróżnicowanym świecie? Jak oni odnajdują się w tych wszystkich przekazach medialnych? Chciałam sprawdzić, jak oni to wszystko odczytują. No i stąd tak naprawdę wybrałam tą grupę wiekową, dlatego że, no dla mnie wszystko już jest jasne, natomiast pamiętam jak byłam w ich wieku i sama się gubiłam w tym wszystkim, a wtedy wydawałoby się, że wszystko było jeszcze… było łatwiejsze, nie było… rozumiesz, internet nie był tak bardzo rozwinię jak jest teraz, dajmy na to. I tak samo te przekazy medialne wyglądały trochę inaczej. Wydaje mi się, że teraz wszystko jest trochę bardziej surowe, trochę bardziej bezwzględne. I właśnie zależało mi żeby sprawdzić, jak oni się w tym wszystkim odnajdują.

A czy nie jest tak, że dzieci po prostu są bezwzględne?

- Kurczę, to troszeczkę odchodzimy od tematu, dlatego że nie wiem…

Oczywiście w kontekście tego naśladownictwa…

- Jasne.

… i tego, że ktoś nie ma tego, co mamy my, więc, no nie gadamy z nim, bo nie jest taki fajny jak my.

- Jasne. Ja myślę, że niestety… jak przynajmniej ja sobie przypominam jak byłam w tym wieku wydaje mi się, że jesteśmy bezwzględni wobec innych, że zupełnie wtedy inaczej pojmujemy… Rozumiesz, no dla nas wtedy to było takim wyznacznikiem właśnie to czy coś mamy, czego nie mamy, jak wyglądamy, jak się ubieramy. I w tym kontekście rzeczywiście dzieciaki są bezwzględne. Potrafią być bardzo uszczypliwe i właśnie to prowadzi do… takie, no… To prowadzi do wielu problemów, tak. No to jest bardzo rozwinięty i szeroki tematy.

Swoją drogą tak trochę odchodząc od tematu, ale ostatnio dużo o tym myślę, że wiesz, cały ten minimalizm i to wszystko, to żeby nie posiadać ostatnio stało się… nie da się ukryć - stało się modne. Zastanawiam się czy ta moda też jakkolwiek weszła do szkół. Wiesz może?

- Wiesz co, powiem Ci, że nie wiem jak jest w szkołach [śmiech] natomiast… Kurczę, chociaż teraz jak pomyślę to nie jestem przekonana czy ten minimalizm wśród młodzieży jest jakoś szczególnie adorowany. No powiem Ci, że przynajmniej nawet jak po takich obserwacjach jak widzisz dzieciaki gdziekolwiek, czy, nie wiem, czy będzie to na ulicy, czy w galerii, czy, nie wiem, w kinie to nie jestem przekonana czy oni rozumieją minimalizm i czy to w ich przypadku ma jakieś znaczenie. Myślę, że do minimalizmu trzeba dorosnąć. Nawet czy on jest modny, czy nie do tego trzeba dorosnąć. I wydaje mi się, że to bardziej interesuje właśnie nas - już tych 20 paro latków czy 30 paro latków niż tam kilkunastolatków.

Jestem ciekawa, czy to, że robiłaś tego typu badania jakoś wpłynęło na Twoją samoświadomość dotyczącą tego, co na siebie zakładasz, w co się ubierasz, jak robisz zakupy?

- Myślę, że może nie w tym kontekście, tylko bardziej w kontekście tego, jak odbieram to zjawisko i przede wszystkim, też nie byłam wcześniej tego świadoma, że rzeczywiście chcąc czy nie chcąc zdałam sobie sprawę z tego, że to naśladownictwo jest i że ja też naśladuję, że będę naśladowała bliską mi osobę, bo w jakiś sposób wydaje mi się, że jest dla mnie wzorem, czy będę naśladowała jednak kogoś z telewizji, bo uważam, że kurczę, ma podobną sylwetkę do mojej i dobrze ona w tym wygląda, więc myślę, że ja też będę dobrze wyglądała. Siłą rzeczy się czymś inspiruje, więc również naśladuję. I bardziej zdałam sobie właśnie sprawę z tego, że jest to zjawisko, które nas wszystkich dotyczy. Natomiast, jeżeli chodzi o samo robienie zakupów to wydaje mi się, że z kolei ja się stałam minimalistką. I kiedyś, właśnie jak byłam młodsza, kupowałam ciuchów na potęgę, czy zdawałam sobie sprawy z tego, czy ten ciuch do mnie pasuje, czy nie kupowałam go i dopiero w domu tak na dobrą sprawę odkładałam go na kupkę rzeczy nienoszonych, no bo już wiedziałam, że się dla mnie nie nadaje. Jeżeli chodzi o te badania i właśnie to, jak na mnie wpłynęły to myślę, że właśnie będzie to większa taka świadomość tego samego zjawiska aniżeli ciuchów, które kupuję.

Swoją drogą to jest mega ciekawe co powiedziałaś o minimalizmie. I tak właśnie w kontekście tego, o czym mówiłaś i co napisałaś w swojej pracy zastanawiam się, czy jeszcze jest trendem, modą, czy już stał się elementem kultury, to pewnie będzie widoczne dopiero za parę lat, ale widząc na przykład po sobie, że ja też zdecydowanie mniej kupuję od 2012 nie kupuję w sieciówkach wcale.

- Podziwiam. [śmiech]

To nie jest wbrew pozorom takie trudne. Ale wydaje mi się, że to też jest w jakimś sensie kwestia naśladownictwa, o którym teraz rozmawiamy. W jakiś tam sposób wpadłam na ten pomysł żeby to robić, ale zauważyłam, że ludzie wokół to robią, i że to teraz zaczęło się robić takie fajne, więc ja też to robię. I to myślę, że też pokazuje w jakiś sposób, że, no właśnie to, o czym rozmawiałyśmy jak te trendy się zmieniają, czyli najpierw jest jakiś piórnik, czy później jest to upodabnianie się do kogoś, kto reprezentuje wartości dla nas ważne, czyli na przykład to, jak w Twoim czy moim przypadku ten minimalizm to… no tak, to też pokazuje właśnie to, jak te trendy się zmieniają, i że trendy to niekoniecznie jest to wszystko, co wisi na wieszakach z Zarze.

- Zresztą, jeżeli chodzi o sam minimalizm to ja Ci powiem szczerze, że może rzeczywiście jakoś niespecjalnie interesuję się tym, co jest modne, co nie zmienia faktu, że gdzieś tam w tym tkwię, tak. Natomiast to, że na przykład przestałam kupować na potęgę ciuchy i w swojej szafie rzeczywiście wprowadziłam jakieś tam zaczątki minimalizmu to było znacznie wcześniej. I właśnie czy coś jest modą tak na dobrą sprawę będzie najlepiej sprawdzić na swoim życiu. Jeżeli interesujesz się tylko tym przez chwilę, czyli tylko przez chwilę, na chwilę wprowadziłam ten minimalizm i za, nie wiem, kilka miesięcy mi przejdzie i znowu zacznę kupować na potęgę wszystko, co mi wpadnie w ręce, no to wtedy właśnie będzie znaczyło, że ten trend, jaki panował rzeczywiście był modą, tak, bo to potrwało w moim życiu tylko przez chwilę. Ale, jeżeli nawet, jeżeli to było modne, ale to zostało ze mną to już można powiedzieć, że w moim życiu zakrawa to już o jakiś styl, dlatego że właśnie styl ma ten element trwania, to co mówiłam na początku. Więc w tym przypadku będzie można powiedzieć, że w moim życiu to nie jest tylko moda, tylko dla mnie to już jest styl życia. I właśnie tym się będzie różniło to, co jest modne od tego, co według mnie jest stylem. Taka będzie właśnie różnica pomiędzy tymi dwiema rzeczami. Więc w tym przypadku może być tak, że rzeczywiście minimalizm, nie wiem, w Polsce jest modą i teraz wszyscy do tego dążą, kupują 10 000 książek na temat tego, jak być minimalistyczny tak ja…

Paradoksalnie.

- Dokładnie. Tak samo jak wcześniej, nie wiem, była moda na to, jak urządzać się w skandynawskim stylu i w ogóle żyć…

Okej.

- Dokładnie. Żyć, że tak powiem, po skandynawsku. No ale umówmy się, no jeżeli ci się tak na dobrą sprawę nie będzie to podobało…

Jak widać tobie nie wyszło. [śmiech]

- [śmiech] Nie wyszło. Bo mnie to wcale jakoś za specjalnie, no nie interesowało. I rzeczywiście u mnie by w ogóle to nie przeszło. Tak, jestem typową Polką, jak widać, dużo wszystkiego wszędzie. Natomiast, no to właśnie, wiesz, no to jest kwestia tego, czy to z tobą zostanie, czy nie. Modne sobie może być, ale jeżeli z tobą to zostanie, to znaczy, że dla ciebie to było ważne. Więc moda gdzieś tam ma swoje znaczenie.

To też jest bardzo ciekawe w kontekście Twoich badań i tego, o czym mówiłaś, że naśladownictwo z jednej strony ma właśnie to negatywne znaczenie, o którym rozmawiałyśmy, że jest to takie tępe naśladowanie i przenoszenie tego, co widzę u kogoś do…

- Tak.

… swoich warunków, mimo że nie jest to dopasowane, a z drugiej strony właśnie to podpatrywanie i wnoszenie wartości w swoje życie, które zostaje z nami.

- Bo to fajnie też można podzielić na kulturę namysłu i kulturę nałogu. I właśnie ta kultura namysłu to jest takie świadome korzystanie z tego, co posiadamy, co jest dostępne, nawet, jeżeli tak jak… Fajnie opisała to ta młodzież, właśnie naśladowanie jak najbardziej może być pozytywnym zjawiskiem. Z kolei kultura nałogu to jest to takie bezmyślne korzystanie z tego, co jest dostępne, bez zastanowienia, po prostu jest, biorę, zakładam to na siebie, kupuję, nieważne czy mi pasuje, czy nie. Czyli to jest właśnie takie kształtowanie, no przykro mi to stwierdzić, bezmyślnych mas i niszczenie takiej kreatywności, bo nawet w naśladowaniu pojawia się element kreatywności. Więc tak fajnie można to podzielić na tą kulturę namysłu i kulturę nałogu.

Bardzo fajnie to sformułowałaś. Chciałam jeszcze zapytać, kiedy wcześniej rozmawiałyśmy powiedziałaś, że z racji tego, że pracę pisałaś 4 lata temu, że teraz napisałabyś ją trochę inaczej. I jestem ciekawa co zmieniłabyś teraz w swojej pracy?

- Myślę, że może nie w samej pracy licencjackiej, natomiast myślę, że gdybym kiedyś miała okazję wrócić do tego tematu, bo w ogóle jak widzisz ja jestem strasznie zamotaną osobą i myślałam nad tym kilkukrotnie, i wydaje mi się, że gdybym miała kiedyś okazję wrócić do swojego tematu to po prostu zadałabym sobie przede wszystkim inne pytania, ale jakie to może nie do końca chciałabym zdradzać żeby…

Jasne.

- … nie spalić swojego pomysłu od razu. Nie jestem przekonana czy tytuł ubrałabym jako "Pomiędzy kreatywnością a naśladownictwem". Bo już właśnie wnioski mam takie, że… Po tamtej pracy wnioski mam takie, że siłą rzeczy każdy stoi pomiędzy kreowaniem i naśladownictwem, więc chyba troszeczkę inaczej bym sformułowała ten temat, ale bardzo chętnie zajęłabym się modą i tymi socjologicznymi i pedagogicznymi aspektami, bo to jest naprawdę… to mnie bardzo ciekawi.

W kontekście tego, o czym rozmawiałyśmy wcześniej żeby tak już odpowiedzieć na wszelkiego rodzaju pytania i wszelkiego rodzaju uwagi osób, które mówią, że ich moda absolutnie nie dotyczy powiedz proszę to, co powiedziałaś wcześniej, bo było to tak świetnie sformułowane.

- O stylu i kulturze, i modzie te…

Tak.

- … różnice pomiędzy tym a tym? To nie jest wymyślone przeze mnie …

Przeze mnie też nie.

- Dokładnie. To jest poparte naukowo – myśl z literatury, z której korzystałam do licencjatu. Chodzi po prostu o to, że moda ma siłę kulturotwórczą, natomiast moda nie jest ani kulturą, ani nie jest stylem. Dlatego, że kultura i styl mają taki element trwania, natomiast moda się pojawia i ginie. I tylko tak naprawdę czas decyduje o tym, czy moda stanie się stylem, czy też nie. Bo jeżeli moda przetrwa, czyli zachowa się gdzieś tam w historii będzie oznaczało, że to jest styl. Moda sama w sobie jest i zanika, i tak się po prostu dzieje czy tego chcemy, czy nie. I każdy temu podlega, ponieważ jest to po prostu zjawisko społeczne, między innymi. I moda też jest swego rodzaju mechanizmem. I moda… Jeżeli mówić o modzie, jako mechanizmie, no to moda jest mechanizmem budowania więzi, budowania społeczeństwa, reguluje społeczeństwo. Więc [śmiech] czy tego chcemy, czy nie, czy nam się to podoba, czy nie to tak po prostu jest.

Bardzo Ci dziękuję za rozmowę.

- I ja dziękuję.

Dziękuję Ci za wysłuchanie tego odcinka. Skoro udało Ci się dojść do tego momentu, znaczy, że problemy techniczne nie były Ci straszne. Wydarzyło się coś dla mnie niezrozumiałego i odtwarzać umieszczony na mojej  stronie przestał działać. W międzyczasie pliki podcastu zostały przeniesione na Spreakera, ale tamtejszy domyśly odtwarzacz również ani myśli współpracować z blogiem. Pracuję już nad rozwiązaniem i mam nadzieję, że kolejny odcinek, który ukaże się 12 grudnia, będzie bardziej skłonny do współpracy. Gościem następnego odcinka będzie stylistka, jedyna w Polsce style couch, więc będzie się działo. Póki co życzę Ci udanego dnia i – tradycyjnie już – bądźmy w kontakcie.

Mam nadzieję, że rozmowa Ci się podobała. Jestem ciekawa, jak Ty odbierasz rolę mody w szkole. Zachęcam do komentowania i dzielenia się swoim zdaniem. Ten wywiad nie powstałby, gdyby Marta nie zostawiła mi kiedyś komentarza pod jednym z postów ;)