O co chodzi w modzie?

Często biorę udział w sytuacji następującej: ktoś znajduje w Internecie obrazek komentujący współczesną modę męską (prawie zawsze jest to zdjęcie z pokazu), oburza się, a potem mówi "Ty się zajmujesz modą, to może wytłumaczysz, bo ja już nie wiem, o co w tej modzie chodzi".

Już tłumaczę.

Zaznaczę tylko na wstępie, że nie specjalizuję się konkretnie w modzie męskiej. Moje uwagi dotyczą ogólnych zjawisk zachodzących w modzie.

źródło: kwejk.pl

  1. Wrażenie estetyczne

„Co oni tam wyprawiają na tych pokazach? Myślą, że my w tym potem będziemy chodzić?” słyszę raz na jakiś czas. Nie, nie myślą. Moda to biznes i tylko ludzie, którzy to rozumieją, mogą pracować przy organizacji pokazów mody. Trochę się zmieniło od czasów, kiedy Charles Frederick Worth zapraszał klientów do swojego sklepu, a między nimi przechadzały się modelki. To faktycznie była prezentacja towaru. Współczesny pokaz ma zapewniać moc wrażeń. Gdyby tak nie było, po co sprowadzano by na pokaz Diora tyle lawendy (wiosna 2016), czemu organizowano by pokaz Fendi na fontannie di Trevi (jesień 2016) i dlaczego sprowadzano by ruchome schody na pokaz Louis Vuitton (jesień 2013)? Pokaz to przeżycie estetyczne, które ma zapaść w pamięci. Jedne środki wyrazu są akceptowane przez ludzi spoza branży, a inne nie.  

 

Christian Dior haute couture wiosna-lato 2004 / źródło: vogue.com

 

  1. Ubrania na części

Jako dziecko – kiedy jeszcze nawet nie myślałam o tym, że będę się kiedyś zajmować modą – trafiłam przypadkiem na dokument o haute couture (przypuszczam, że był to film „Haute couture. Wielkie Krawiectwo” z roku 1996), który pozwolił mi mniej więcej zrozumieć, czym jest wysoka moda.

Pamiętam, że jako ośmiolatka z otwartą buzią oglądałam na Fashion.tv powtórkę egipskiego pokazu Diora haute couture (do zobaczenia tutaj). Dziwnym trafem nie zastanawiało mnie już wtedy, czemu te panie przebrane są za faraonów. 

W filmie tym padła jedna bardzo ważna myśl, która utkwiła mi w pamięci. Nikt nie zmusza klienta do zakupu całej sylwetki z wybiegu. Jeden element haute couture łączony z klasycznymi krojami i kolorami wygląda ciekawie, ale można nosić go, nie narażając się na nadmierną ekscytację społeczną.

 

styl Steve'a Jobsa / źródło: theurbangent.com

 

  1. Prawda o ludziach mody

O kwestii postrzegania mody przez społeczeństwo myślę często, czytając komentarze w Internecie dotyczące blogów modowych. Są głupie, to na pewno już wiecie. Krzyczy o tym przecież cały Internet.

Ale gdyby tak zagłębić się w ten temat - czy blog, na którym pojawiają się zdjęcia stylizacji (!) i nazwy sklepów, w których autorka kupiła prezentowane ubrania (wszystkie oczywiście jeszcze dostępne, kupione najwyżej miesiąc wcześniej) można porównać z blogiem zawierającym teksty merytoryczne? 

Ciekawa jest też kwestia stroju. Czy wszyscy ludzie mody zabijają się o ubrania z najnowszych kolekcji? Nie. Często ich to nie interesuje. Czy spędzają długie godziny, wymyślając co sezon nową wersję swojego wizerunku? Nie. Świat mody - ten na pewnym poziomie - pełen jest ludzi, którzy od lat wyglądają tak samo (patrz: Grace Coddington, Anna Wintour - jeden z najbardziej zapisanych w popkulturze duetów świata mody).

Czy powściągliwość ubioru (zwana własnym stylem) charakteryzuje wyłącznie ludzi mody? Jakiś czas temu Internet ekscytował się tym, że Mark Zuckerberg nosi głównie szare T-shirty, przypominając sobie również dżinsy i czarny golf Steve'a Jobsa. 

Idąc tą myślą, zadam kolejne pytanie: czy strój (zwłaszcza ten wpisujący się w konwencję nowego sezonu) wpływa na naszą przynależność do świata mody? 

Nie. Podejście do ubrania, którym odziewamy własne ciało, to bardziej osobista sprawa. Ubrań potrzebujemy wszyscy jak jeden mąż. Ludzie zajmujący się modą profesjonalnie posiadają jednak jedną bardzo ważną umiejętność - nie oceniają ubrań na podstawie tego, czy by je założyli.

 

Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to tekst napisany bardzo prostym językiem. Nie przedstawiam w nim prawd objawionych. Odpowiedziałam jedynie na pytanie, które dość często jest mi zadawane. A Wy jak myślicie – o co chodzi w modzie? :)