Zakupowy przewodnik po Moskwie – kulisy powstawania

W poprzednim wpisie podzieliłam się z Wami informacją o tym, że przewodnik jest już gotowy. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam więcej o tym, jak wyglądała praca nad nim, ile trwała i czego się dzięki niej nauczyłam. Zapraszam!

 

Sama nie wiem już nawet, jak wpadłam na pomysł, by napisać przewodnik. Początkowo czułam nawet dyskomfort, opowiadając komukolwiek o Moskwie. Miasto obdarzone jest energią niemożliwą do zrozumienia, dla tego, kto nigdy jej nie poczuł. Sama często zwyczajnie siadałam na ławce przy ruchliwej ulicy, zamykałam oczy i słuchałam, próbując zrozumieć.

Odwagi w pewnym sensie dodaliście mi Wy – dostawałam sporo wiadomości i pytań o to, jak żyje się w Moskwie. Pomyślałam, że skoro Was to ciekawi, warto opowiedzieć o życiu w Moskwie inaczej niż w większości mediów (znajomym Rosjanom wychodziły oczy na wierzch ze zdziwienia, kiedy opowiadałam im, co o Rosji pisze się w polskim Internecie).

Koniec wstępów – przechodzimy do konkretów.

 

 

Praca nad przewodnikiem trwała około czterech tygodni i składała się z kilku etapów:

1. Przygotowanie wstępnej listy miejsc do opisania

Korzystałam przy tym głównie z Internetu i poleceń znajomych. Niektóre z nich odpadały w następnym kroku.

 

2. Weryfikacja

Często okazywało się, że miejsce, które widnieje w Internecie jako otwarte, nie istnieje już od kilku lat, jest sklepem internetowym bez możliwości robienia w nim zakupów stacjonarnych lub zwyczajnie jest nieciekawe. Weryfikacji musiałam poddawać też adresy i dane kontaktowe (zdarzyło mi się raz stanąć pod salonem piękności, kierując się adresem jednego ze sklepów. Rosjanie niekoniecznie lubują się w aktualizacji informacji w Google’u).

 

3. Wybór zdjęć

W czasie przygotowywania przewodnika powstał dobry tysiąc zdjęć, co daje około tysiąca bardzo niekomfortowych sytuacji. Niektórzy Rosjanie bardzo nieufnie podchodzą do robienia zdjęć. Wybór zdjęć połączony był też z kadrowaniem, by na zdjęciach znalazło się jak najmniej przypadkowych osób.

 

4. Opisy

Na opisane 22 miejsca, sama odwiedziłam około 30. Było ich na tyle dużo, że pod koniec niektóre skleiły mi się w głowie w jedną całość. Chwilę zajęło mi ułożenie ich w logiczną całość. Wtedy żałowałam, że nie robiłam notatek w trakcie – nauczka na przyszłość!

 

 

5. Składanie ebooka

Przyznaję się bez bicia – robiłam to pierwszy raz w życiu. Efekt możecie ocenić sami ;)

Sam proces nie był bardzo skomplikowany. Przypominał układanie puzzli, a może bardziej klocków lego. Koszmarem były poprawki kosmetyczne w sytuacjach, kiedy obrazki na siebie nachodziły, wstawione zdjęcie stawało się układanką z pikseli, a tekstu było tak dużo, że sama nie wiedziałam, co z nim robić.

 

Dobra rada: Jeśli robisz coś pierwszy raz, nie oszukuj siebie, że zrobisz to w jedną noc, bo masz silną wolę, a pod ręką dużo zielonej herbaty i chrupki kukurydziane (mój zestaw kryzysowy). Ostatecznie złożenie całości zajęło mi 72 godziny (minus ok. 15 na sen), a ja na jeden dzień straciłam całą płynącą z tego radość. Uwielbiam się cwaniaczyć i przekonywać samą siebie, że silną wolą potrafię dokonać wszystkiego, ale już pierwsza większa blogowa działalność utarła mi nosa.  

 

 

Na koniec jedna bardzo ważna kwestia: dlaczego właściwie daję sobie prawo napisania przewodnika po Moskwie?

  • mieszkałam tam cztery miesiące
  • stałam się częścią rosyjskiego społeczeństwa (sporadycznie używałam też w Rosji niemieckiego, po polsku przez cztery miesiące rozmawiałam raptem dwa razy)
  • czas ten spędzałam m.in. z najwybitniejszych postaci tamtejszej branży mody (Alexandre Vassiliev, Liudmila Aliabieva – wywiady z nimi ukażą się już wkrótce)
  • pokonałam w tym czasie ponad tysiąc kilometrów pieszo (!)
  • nie byłam turystką, byłam mieszkanką tego miasta

Chętnie opowiedziałabym Wam o moskiewskich zakupach coś jeszcze, ale wpis chyba i tak jest za długi. W najbliższym czasie ukaże się na blogu jeszcze kilka wpisów dotyczących Rosji, a tymczasem zapraszam do lektury przewodnika.

 

Dajcie koniecznie znać, czy mieliście kiedyś podobne doświadczenia, pracując nad czymś po raz pierwszy. Jestem ciekawa, co to było i jak sobie z tym poradziliście.