Ile naprawdę kosztują ubrania?

Czy 200zł za parę butów to dużo? Opłaca się kupić sukienkę za 300zł? Kurtka za 500 zł – brać? Jak zawsze w takich sytuacjach jedyna poprawna odpowiedź brzmi: to zależy.

W tym wpisie chciałabym przedstawić Wam kilka ubrań, które w czasie zakupów wydawały mi się być zdecydowanie za drogie, a z biegiem lat okazały się być zwyczajnie świetną inwestycją.

Wszystkie te rzeczy są w świetnym stanie i z żadną z nich nie mam zamiaru się żegnać. Oznacza to, że ich koszt użytkowania w sklai roku będzie się obniżał. Ale nie chodzi przecież jedynie o pieniądze.

  • Twój czas

Mnie korzyść tak przekonuje najbardziej. Jestem dość zajęta – Ty na pewno też – dlatego niekoniecznie chcę poświęcać co sezon masę czasu na robienie zakupów. Kupując rzadziej, mam więcej czasu na to, co dla mnie ważne.

 

  • Twój spokój

Nie wiem, jak Wy, ale ja nie lubię nowych ubrań. Muszę je najpierw oswoić, zastanowić się, do czego je nosić. Kupując rzadziej, rzadziej też jestem w sytuacji, w której muszę rozmyślać nad tym, jak, do czego i z czym powinnam tę rzecz zestawiać. Mniej nowych bodźców – więcej spokoju.

  • Środowisko

Nie trzeba chyba dodawać, że rozsądne i rzadsze zakupy są bardzo przyjazną środowisku decyzją. Mniej ubrań to równiez mniej wykorzystanych surowców, mniej opakowań...

  

O kwestiach finansowych związanych z kupowaniem ubrań chciałabym w tym roku napisać trochę więcej. Zależy mi na tym, żeby skłonić Was do zastanowienia się nad tym, ile faktycznie kosztują Wasze ubrania i czy rzeczywiście stać Was na to, co macie w szafie.

Sama analizowałam to u siebie przez ostatnich kilka lat ;)

Postanowiłam, że raz na kwartał będę Wam się meldować i – jak na spowiedzi – relacjonować, ile pieniędzy wydaję na ubrania. Pierwszy wpis już pod koniec marca.

Jestem ciekawa, jak wygląda to u Was – wiecie, jaką część budżetu przeznaczacie na ubrania?