12 lekcji na pierwsze urodziny bloga

Aż ciężko uwierzyć, że to już rok. Blogi (w dodatku o modzie) prowadziłam z przerwami od roku 2010, ale nigdy nie starczyło mi samozaparcia, by dojść do momentu, w którym pisanie staje się codziennością. Dzisiaj mogę powiedzieć, że nie pamiętam już dnia, w czasie którego nie pisałabym, nie robiłabym zdjęć czy nie obmyślałabym strategii działania Moinob.

Z okazji pierwszych urodzin bloga piszę o dwunastu wnioskach, które wyciągnęłam dzięki roku blogowania.

Moda:

1. Jak zmieniają się style w modzie?
Cztery z dwunastu miesięcy spędziłam w Moskwie, a większość czasu tam – w Muzeum Mody. Największe wrażenie zrobił na mnie wykład, w czasie którego analizowaliśmy zdjęcia robione przez entnografów i porównywaliśmy je z tzn. modą etno. Niby oczywiste, że będą różnice, ale taka analiza uświadamia, jaką rolę w modzie pełni interpretacja. Tu pisałam więcej na ten temat.

2. Znajomość historii mody jest przydatna
Analizując wyniki z Google Search Console, zauważyłam, że wpisy dotyczące historii mody, mają najwięcej wejść z wyszukiwarek. Cieszy mnie to ogromnie, a mnie samej tworzenie ich ułatwia rozumienie współczesnej mody.

3. Modę można spotkać na każdym kroku 
W tym roku wyjątkowo dużo uwagi poświęcałam nie temu, ile czytam a raczej temu, co czytam. Na fali fascynacji rodziną Romanowów moje zainteresowania czytelnicze skierowały się również w stronę książek dotyczących historii. Nie spodziewałam się, że znajdę w nich tak dużo informacji dotyczących mody. W książce „Dziewczyny z Syberii” trafiłam na taki cytat.

4. Życia nie starczy, by zetknąć się z każdym jej aspektem
Kiedy zdecydowałam się na założenie podcastu o modzie, wiedziałam, że nie będę prowadziła tam rozmów z osobami z pierwszych stron gazet. Oni swoje już powiedzieli, często mówią o tym samym, a tematy są dość oklepane. Chciałam poszukać czegoś więcej (ok, to dopiero jest wyświechtany frazes!). Póki co gośćmi podcastu byli: historyk mody o statusie celebryty (odcinek 2), krawcowa z trzydziestoletnim doświadczeniem (odcinek 3), blogerka – z wykształcenia pedagog – łącząca modę i pedagogikę (odcinek 4), pierwsza w Polsce style coach (odcinki 5 i 6).

 

Ubrania:

5. Domowy proszek do prania
Już w podsumowaniu roku u Ani Fit wspominałam o książce „Życie zero waste”, którą uważam za moje największe odkrycie 2017. Zorientowałam się właśnie, że nie mam ani jednego zdjęcia tej książki – tak mnie zachwyciła, że od razu zaczęłam ją pożyczać znajomym. W Boże Narodzenie zaczęła rundę po rodzinie :D
Testowałam wiele przepisów z tej książki, ale moim największym hitem jest proszek do prania własnej roboty. Wystarczą dwie łyżki proszku na pełną pralkę!

6. Plecak
Jakiś czas temu pytałam znajomych, czy uważają mnie za bardziej „butową” czy „torebkową”. Wszyscy bez wahania odpowiadali, że jestem zdecydowanie „torebkowa”. Na pomysł posiadania plecaka wpadłam w lutym, uznałam to jednak za tak duże szaleństwo, że datę kupna wyznaczyłam na jesień. Od września nie mogę żyć bez plecaka, a to tym, jak cudowne jest życie we dwoje, pisałam tutaj.

7. Wyszywanka
Tegorocznych wakacji na Ukrainie nie wspominam wprawdzie najlepiej, Lwów również nieszczególnie mnie zachwycił, ale gdybym – tak czysto hipotetycznie – miała wybrać się gdzieś na duże zakupy, ostatnie pieniądze zostawiłabym we Lwowie. To właśnie tam kupiłam najbardziej niesamowitą sukienkę, jaką w życiu widziałam, a dzięki niej zrozumiałam, czemu mało kto nosi już wyszywanki. Więcej o wyszywance pisałam tutaj.

8. Cierpliwość jest sexy
Często w różnych wpisach wspominałam o tym, ile czasu potrzebowałam, by podjąć decyzję o zrobieniu zakupów. Wasze komentarze skłoniły mnie do rozwinięcia tego tematu i napisania o tym, jak fajnie jest kupować buty po prawie dwóch latach analizowania wszystkich za i przeciw.

Jak mówić o modzie?

9. Bez pokazywania
Największy sukces tego roku – założyłam pierwszy w Polsce podcast o modzie. Wszystkich odcinków możecie posłuchać tutaj, a ja po raz kolejny najserdeczniej dziękuję Markowi Jankowskiemu – autorowi podcastu Mała. Wielka Firma – za inspirację!

10. Konkretnie
Tym razem bez linkowania, bo aż wstyd. W 2017 powstała jedna taka recenzja, po której musiałam powiedzieć sobie głośno – kiedy piszę o wystawie, piszę o wystawie – kiedy o projektancie, o projektancie.

11. Krótko
Nikt nie czyta elaboratów, ale cykle są super. Szczególnie zadowolona jestem z cyklu o trendach, który właściwe dobiega końca. Już wkrótce podsumowanie mojej walki z wiatrakami, w której opowiadam o trendach jako o zjawisku socjologicznym.

12. Z różnych perspektyw
Jednym z postanowień na rok 2017 było poszerzenie swojej wiedzy dotyczącej historii mody. Udało się! Miałam szczęście trafić na zajęcia z historii mody na wydziale sztuki MGU. Wykładowczyni Ksenia Trushina prowadziła zajęcia jak rozmowę. Oglądaliśmy filmy, masę zdjęć, chodziliśmy na wystawy, a potem o tym gadaliśmy. Zachęciło mnie to nie tylko do chłonięcia większej ilości różnorakich treści, ale też założenia cyklu „Bonus”.

Nie sposób nie wspomnieć o ludziach, których dzięki blogowi poznałam. Cieszę się, że miałam możliwość poznać m.in. Dominikę Łukoszek (Modologia), Piotra Szaradowskiego – póki co niestety tylko online – (Muzealne Mody), Anię Fit (Anna Fit), Ewę Zielińską (Rykoszetka), Martę Pacholczyk (Chytra Sztuka), Justynę Krawczyk (New style academy) i Pingshę Zhou (SUI) i wiele innych osób.

Najważniejsze podziękowania należą się Wam Czytelnikom Moinob – dziękuję Wam za dwanaście miesięcy spędzonych razem ;)