Wielki test rajstop - podsumowanie część 1

Początki działają na mnie szalenie energetyzująco. Początek roku przypadający w dodatku tym razem w poniedziałek sprawił, że choć zarzekałam się, że o teście rajstop napiszę dopiero na początku marca, pierwszą połowę testu zakończyłam jeszcze w starym roku.
Na szybszą niż oczekiwałam realizację testu wpłynęło jeszcze parę czynników. Szczegóły w recenzji poszczególnych par rajstop ;)

Wstępne wnioski:

1. Rozmiar rozmiarowi nierówny
Wtopę zaliczyłam wprawdzie tylko z jedną parą (nie zmieściłam się w nie, choć był to teoretycznie mój rozmiar), reszta była jak najbardziej ok. Uświadomiło mi to jednak, że rozmiary poszczególnych firm różnią się międzysobą i zawsze trzeba czytać tabele rozmiarów. Niby proste, ale ja zwykle szłam do sklepu „po trójki”.

2. Rajstopy różnią się między sobą
Rozpoczynając test, myślałam, że nie ma on zbyt dużego sensu (a do zrealizowania go przekonało mnie głównie Wasze żywe zainteresowanie tym pomysłem). Wydawało mi się, że wszystkie rajstopy są do siebie tak podobne, że właściwie nie będzie czego testować. Nic bardziej mylnego – rajstopy różnią się w dotyku, materiał w różnym stopniu się rozciąga, nawet czerń czerni nie jest równa.

3. Kryteria
Oprócz ceny czy składu ważnym kryterium oceny całościowej jest wygoda użytkowania. Nie wiem, jak lepiej to nazwać, póki co nie wiem też, od czego dokładnie to zależy, ale dziwnym trafem niektóre rajstopy zjeżdżają w pasa jakgdyby były skoczkami narciarskimi, inne – trzymają się mocno

Recenzja:

Adrian
60 DEN – 14 zł – poliamid 78% elastan 22% – wyprodukowano w Polsce
Pomyłka z rozmiarem. Mimo że zgodnie z tabelą rozmiarów rajstopy powinny na mnie pasować, udało mi się wciągnąć je jedynie do wysokości ud i na tym koniec :D

FiORE
60 DEN – 11,5 zł – poliamid 95,2 % elastan 4,8 % – wyprodukowano w Unii Europejskiej
Po pierwszym założeniu byłam z nich bardzo zadowolona. Trochę spadały, ale nieszczególnie zwróciłam na to uwagę. Kolejnego dnia nie robiłam nic innego, tylko je podciągałam, a z pracy wróciłam w rajstopach będących na wysokości kolan.

Gabriella
40 DEN – 9,4 zł – poliamid 85% elastan 15% – wyprodukowano w Polsce
60 DEN – 11,7 zł – poliamid 85% elastan 15% – wyprodukowano w Polsce
Obie pary nosiłam przez tydzień, więc póki co nie mogę ocenić ich wytrzymałości w większej skali. Na pierwszy rzut oka wydają się być bardzo dobrej jakości, są miękkie i przyjemne w użytkowaniu.

Gatta
100 DEN – 14 zł – poliamid 95% elastan 5% – wyprodukowano w Polsce
Dotychczas nosiłam tylko rajstopy Gatty i muszę przyznać, że są one dobre w każdym calu. Są mocne, wytrzymałe, dobrze znoszą pranie. Mogłyby być odrobinę bardziej miękkie w dotyku.

Podsumowanie:
Moim absolutnym hitem są rajstopy firmy Gabriella. Są bardzo miękkie w dotyku (Zimą miewam czasami problemu z suchą skórą na łydkach. Zdarzało się, że rajstopy jeszcze pogarszają ten problem. Te jakby otulały nogę pierzynką, nie podrażniając przy tym skóry). Są to jedne z tańszych rajstop, które zdecydowałam się testować. W dodatku produkowane są w Polsce, a komunikacja firmy jest bardzo poprawna.