Bonus: Europa od V do XIV wieku

 


Od półtora miesiąca jestem w Moskwie, gdzie po raz pierwszy zetknęłam się z modą na poziomie uniwersyteckim nie z doskoku. Cztery godziny w tygodniu spędzam na zajęciach z historii mody. Zajęcia prowadzi Ksenia Truszyna zajmująca się modą od około dziesięciu lat (wcześniej pracowała jako stylistka i dziennikarka). Przykłada ona szczególną wagę do wizualnych aspektów mody i na każdej lekcji pokazuje nam dziesiątki ilustracji, obrazów i fotografii.

 

Grupa jest niewielka, głównie dyskutujemy ze sobą. Motywem przewodnim jest jednak to, co w czasie lekcji widzimy. Pomyślałam, że chociaż ciekawostki łatwo zapadają w pamięć, historię mody można utrwalać również na inne sposoby.

 

Co miesiąc oprócz wiedzy teoretycznej chciałabym pokazać Wam trzy obrazy, zachęcić do obejrzenia trzech filmów i przedstawić trzy przykłady współczesnych nawiązań do mody poprzednich epok.

Dzisiejszy wpis odnosi się do dwóch ostatnich części cyklu o historii mody. Średniowiecze nie było wcale tak nudne, jak myślicie.

 

Obrazy
Pozwólcie, że obrazy pokażę Wam bez komentarza. O malarstwie średniowiecznym pewnie dużo słyszeliście w szkole. Rzućcie spokojnie okiem i zapraszam dalej.

 

 

 

Filmy
Francois Bouchert – autor książki „Historia mody” – podkreśla, że moda nie jest samostanowiącym się zjawiskiem. Odzwierciedla sytuację polityczną, gospodarczą i wszelke historyczne przypadki. Warto przypomniej sobie kilka historii, o których słyszeliśmy – bądź nie słyszeliśmy – w szkole.


Papieżyca Joanna (2009)

reżyser: Sönke Wortmann / kostiumy: Esther Walz

 

Nie wiadomo, czy istniała naprawdę, ale sama świadomość tego, że istnieją jakieś ślady mogące na to wskazywać, jest bardzo budująca. W roku 814 na świat przychodzi Joanna, córka wiejskiego księdza. Potajemnie uczy się pisać i czytać, co wychodzi na jaw w czasie wizyty nauczyciela Aesculapiusa, który przychodzi zabrać jej brata do szkoły. Do szkoły idzie również Joanna. Dykryminowana przez wiele lat wpada na pomysł, by przebrać się za mężczyznę.

 

Oglądając ten film, cały czas miałam ochotę krzyczeć „Dawaj Joanna, pokaż im!”. Jeśli od kogoś mamy uczyć się kobiecej supersiły, to na pewno od niej.

 

 


Marco Polo (2007)

reżyser: Kevin Connor/ kostiumy: Thomas Chong

 

W roku 1266 Marco Polo jako jeden z pierwszych Europejczyków dociera do Chin. Ubrany po europejsku. Poznając chińską kulturę, sam zmienia się zewnętrznie. Film warty obejrzenia nie tylko ze względu na historię (choć słyszałam, że Opisanie świata było trochę podkoloryzowane i poraz kolejny okazuję się, ze historię kreuje sprawny marketing).Dla osoby zajmującej się historią kostiumu ciekawy jest też kontrast między prostą modą europejską a bogatym azjatyckim zdobnictwem.

 

 

 

 


Robin Hood (2010)

reżyser: Ridley Scott / kostiumy: Janty Yates

 

Odbierał bogatym i dawał biednym. Niczym rycerz w lśniącej zbroi, choć ubrany zwyczajnie. Podobno jego postać powstała z połączenia losów kilku postaci żyjących w okolicach lasu Sherwood. Fakty historyczne dopasowane są wprawdzie do pomysłu twórców filmów, choć nie ma to zbyt dużego znaczenia, skoro mówimy o legendzie. Uważny miłośnik kostiumu ucieszy się z możliwości obejrzenia zarówno angielskich, jak i francuskich strojów.


Współczesne nawiązania

By the Sword – firma zajmująca się m.in. produkcją butów średniowiecznych, do kupienia tu.