Sprawa Chanel

 


Na konferencji "Deutsch-französische Einflüsse und Wechselbeziehungen" (Niemiecko-francuskie wpływy i korelacje) Adelheid Rasche – niemiecka badaczka mody – powiedziała, że pisząc o modzie, trzeba być jednocześnie dziennikarzem i świetnym detektywem. Odkąd uświadomiłam sobie istnienie tej detektywistycznej cząsteczki, pilnuję jej jak oka w głowie.

Na Facebooku pisałam wczoraj o przypadku, który sprawił, że w ciągu tygodnia obejrzałam wszystkie firmy opowiadające o życiu Coco Chanel. Chętnie podzielę się z Wami tym doświadczeniem :D

 

Kilka słów wstępu, czyli skąd tyle emocji?
Prawdę mówiąc, nie przepadam za postacią Coco Chanel i jeśli uważasz ją za absolutną ikonę stylu, zapewne uznasz mój wpis za obrazoburczy. Odkąd zaczęłam interesować się historią mody, zauważyłam, że nieważne, czy działo się to 50 lat temu, czy 150 – zawsze najważniejszy był marketing. Dużo mówi się o karierze Charlesa Fredericka Wortha, który rzekomo był pierwszym projektantem. Kto pamięta Hermanna Gersona tworzącego konfekcję od roku 1848? Dom mody Wortha powstał dokładnie dziesięć lat później. Pozwólcie mi być odrobinę nieufną.

 

Cztery filmy, cztery (?) historie

 

Chanel - Samotność nr 5 (Chanel Solitaire) – 1981
Pierwszy film poruszający temat życia projektantki powstał w dziesięć lat po jej śmierci i dwa lata przed objęciem sterów w Chanel przez Karla Lagerfelda. Sytuacja nie miała się wtedy kolorowo, a dom mody utrzymywał się głównie ze sprzedaży perfum. Film również nie przedstawia marki (ani samej Coco) w najlepszym świetle. Jest aczej opowieścią o kobiecie marzącej o niezależności, a w obliczu rozstania rzucającej się z płaczem na dywan. Należy wziąć poprawkę na to, że powstał on na początku lat 80. Nie wydaje mi się, żeby scena, w której główna bohaterka wypija w ogrodzie kieliszek szampana i rzuca go za siebie, była wówczas zachowaniem na porządku dziennymi. Nie można odmówić jej jednak ekspresji, co tylko wzmacnia efekt taniości.

 

Reżyser: George Kaczender

Kostiumy: Rosine Delamare

Państwo produkcji: Wielka Brytania, Francja

 


Coco Chanel – 2008
Jeśli myślisz, że skoro aktorka przedstawiona na plakacie ma więcej niż dwadzieścia lat, istnieje szansa, że dowiemy się czegoś więcej o powojennym życiu Chanel – mylisz się. Wykorzystana została retrospekcja, a cała historia o sierocińcu, pracy modystki, śpiewaniu i romansach zostaje opowiedziana raz jeszcze. Pozwolicie, że nie wdam się w szczegóły. Muszę jednak przyznać, że na tle pozostałych trzech ten film najbardziej zapadł mi w pamięć – wszystko przez drobną pomyłkę.

 

Paryż, rok 1918 – koniec I wojny światowej:

Filmowa Coco rozmawia z Ernestem Beaux (który swoją drogą do 1919 roku był w wojsku), chwilę potem przychodzi do niej Aleksandra Romanowa, ostatnia caryca Rosji i mówi „Szczerze mówiąc, nie mam ani grosza, przez rewolucję wszystko straciłam. Może zatrudnisz mnie jako sekretarkę lub asystentkę?”. Jest mały, malusieńki problem – 17 lipca 1918 roku cała rodzica Romanowów została wymordowana. Przypuszczam, że martwa Aleksandra Romanowa nie mogła prosić Coco Chanel o pracę. Musiało to umknąć uwadze ekipy filmowej.

 

Nie znoszę, kiedy jako widz bądź czytelnik jestem brana za debila i znacznie wpłynęło to na mój odbiór filmu.

 

Reżyser: Christian Duguay

Kostiumy: Stefano De Nardis, Pierre-Yves Gayraud

Państwo produkcji: Włochy, Francja, Wielka Brytania

 


Chanel i Strawiński (Coco Chanel & Igor Stravinsky) – 2009
Po tym filmie spodziewałam się wiele. Strawiński wystepował dotychczas dosyć epizodycznie i miałam nadzieję, że autorzy scanariusza znaleźli w biografii Chanel ciekawy smaczek. Poznajemy Strawińskiego, jego żonę, dzieci i nie byłoby może najgorzej (zawsze to nowy epizod odgrzewanej na trzy sposoby historii), gdyby nie wszechobecne sceny erotyczne. Coco Chanel i Igor Strawiński mieli romans. Nie ulega to wątpliwości i informacja ta na pewno zostanie ze mną na dłużej. Czy jest to najważniejszy fakt z życia projektantki, która podobno zrewolucjonizowała świat mody?

 

Reżyser: Jan Kounen

Kostiumy: Charlottoune Bourrec, Fabien Esnard-Lascombe

Państwo produkcji: Francja

 


Coco Chanel (Coco before Chanel) – 2009
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że oglądaliście ten film. Osiem lat temu można było zobaczyć go w polskich kinach. Tym razem tytuł uczciwie ostrzega widza, że zaserwowana zostanie mu historia Coco, zanim stała się marką Chanel. Po raz kolejny poznajemy losy dziewczynki, która zamiast do Ameryki zostaje odwieziona do sierocińca. Śpiewa, żeby zarobić na życie, romansuje, płacze po śmierci ukochanego mężczyzny, z pięciu zaprezentowanych jej zapachów, wybiera ostatnią próbkę...

 

Sama widziałam ten film w kinie jako trzynastolatka, a po powrocie do domu ustawiłam zdjęcie Audrey Tautou na tapetę mojego komputera. Czemu teraz nie mogę się zachwycić? Nie mam już trzynastu lat i pierwsza lepsza miłosna opowiastka nie wprawia mnie w osłupienie. Prawdziwą historię cenię sobie bardziej niż sztuczną biżuterię czy perfumy z wypisaną klasyczną piątką na flakonie.

 

Reżyser: Anna Fontaine

Kostiumy: Catherine Leterrier

Państwo produkcji: Francja

 

Oglądać czy nie oglądać?
Oczywiście, że oglądać! Póki nie obejrzysz, możesz jedynie bazować na mojej opinii. Opinia własna zawsze jest lepsza niż cudza. Zaznaczam jednak, żeby nie brać tych filmów zbyt poważnie i nie traktować ich jako źródło wiedzy historycznej.

Dla tych, których zachęciłam do obejrzenia któregoś z filmów, przygotowałam ściągę, która pomoże Wam ułożyć w głowie fakty dotyczące – tym razem – zawodowego życia Coco Chanel.

 


Coby nie kończyć wpisu na smutno, bez zaserwowania sporej porcji wiedzy, załączam zdjęcie klasycznej małej czarnej (w żadnym z czterech filmów nie zostało należycie wyjaśnione, jak ona wygląda) i polecam Wam artykuł Jessy Krick pracującej w nowojorskim Metropolitan Museum (skąd również pochodzi zdjęcie małej czarnej).