Jeremy Scott: The People's Designer (2015)

reżyseria: Vlad Yudin

 

Projektant ludzi. Projektant wśród ludzi. O Jeremym Scotcie opowiadają celebrytki noszące jego ubrania, współpracownicy oraz rodzina. Sam też mówi co nieco, ale pierwsze skrzypce grają jego najbliżsi.

Historia zaczyna się, gdy Scottowi zostaje zaproponowane stanowisko głównego projektanta Moschino (było to jesienią roku 2013), a kamera towarzyszy mu mniej więcej przez następny rok. Pokazane są przygotowania i pierwszy pokaz marki. Jak doszło do tego, że na wybiegu pojawiło się logo McDonald’sa? Jaki związek z kolekcją mają krowy? Scott o wszystkim Wam opowie.

 

O nim opowiedzą inny. W filmie pojawiają się m.in. Rihanna, Paris Hilton i Rita Ora – pół świata popkultury. Łącznie z Katy Perry żującą gumę, w czasie gdy Miley Cyrus wręcza Scottowi nagrodę Projektant Roku. Jedną z ciekawszych postaci jest Carlyne Cerf de Dudzeele – francuska stylistka – pomagająca Scottowi w pracy nad pokazem. Ta sama, która w roku 1988 stylizowała pierwszą okładkę Vogue’a Anny Wintour.

 

Sukces – a w przypadku Jeremy’ego Scotta określenie to nie jest przesadą – zestawiony zostaje z historią chłopaka urodzonego w Kansas City (w stanie Missouri), który marzył o tworzeniu mody i studiach na nowojorskim Fashion Institute of Technology. W liście odmownym przeczytał, że brakuje mu kreatywności i nie jest wystarczająco dobry, by zostać projektantem. Scott ani myślał jednak się poddawać i konsekwentnie szedł do przodu. Można by rzec – historia z morałem.

 

Z tego też względu film może zainteresowac nie tylko pasjonatów mody (tej nie ma w nim znowu aż tak wiele, choć bardzo doceniam wszelkie zbliżenia na maszyny do szycia). Z pewnością jest jednak ciekawym zapisem tego, jak branża ta funkcjonuje współcześnie.